• Wpisów:16
  • Średnio co: 120 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 20:09
  • Licznik odwiedzin:1 356 / 2047 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Zazwyczaj w życiu tak bywa, a zwłaszcza w moim, że gdy coś idzie dobrze to zazwyczaj wszystko inne też, ale kiedy już raz się załamie to runę na podłogę, a wszystkie moje problemy zwała sie na mnie.
Naprawdę długo szło mi dobrze to całe życie, ale oczywiście znów się załamałam.
Wiem, że to chwila słabości, ale boję się że z każdym kolejnym upadkiem będzie mi ciężej wstać.
Zdawało mi się że jestem już tak blisko tego czego chce, może wciąż tak jest? Tylko dlaczego znów nie mogę nic zobaczyć na drodze zwanej życiem?
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
M:Zawsze musisz szukać jakiś problemów?
K:A czy życie bez problemów nie byłoby nudne?
M:Naprawdę powinnaś znaleźć sobie lepsze zajęcie.
Ko prosto czuje pewien niepokój gdy idzie za dobrze, zaczynam rozglądać się nerwowo, aby dostrzec za którym rogiem czai się los, chcący znów sobie ze mnie zakpić.
M:Może ten twój cały los, chce żebyś po prostu cieszyła się chwilą i miała nadzieje, że będzie trwa c wiecznie?
Co jeśli miałam nadzieje już zbyt długo M., co wtedy?
 

 
Wobrze mieć Cię z powrotem.
K:To ja gdzieś wyjechałam?
W:Nie ale tutaj też Cię nie było... tej prawdziwej Ciebie.
K:Cóż, więc skoro już jestem, nigdzie się nie wybieram
Kiedy byłam mała dziewczynką często nieporadnie chciałam się wdrapać na sam szczyt drzewa,kiedy kończyło się to upadkiem i nie raz rozlewem krewi, leciałam z płaczem do babci, jej ciepły uścisk był lepszy niż jakiekolwiek znieczulenie, przytulając mnie delikatnie i gładząc po mokrych policzkach pytała: Jak wysoko ośmielisz się jeszcze wejść
A dziś jak wysoko ośmielę się wejść? Jak daleko sięgnę?
Im większa wysokość tym boleśniejszy upadek.
  • awatar Soy_loca: Super blog :) Zapraszam do obserwowania mojego nowego bloga soy-loca.pinger.pl/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jak mała dziewczynka w wielkim hipermarkecie, staje na palcach aby dosięgnąć swoich marzeń z najwyższej półki. Czuje jak delikatnie muskam je końcówkami palców, ale wciąż są na tyle daleko że nie mogę ich chwycić, czerpać garściami. Nogi mi drętwieją, ręce same opadają z sił, ale się nie poddaje nie tym razem.
Dziękuje, dobranoc.
 

 
K:Boże co ja z tobą robię, po co ja właściwie tu jestem?
O:Bo mnie kochasz?
K:Egh.. Uważasz, że cie kocham?
O:Tak.
K:Nie kocham Cie! Już naprawdę nie. Po prostu zawsze będę miała do ciebie ten sentyment. Kiedy będziesz potrzebował mnie zawsze będę w pobliżu, może będzie mnie prześladować myśl co by było gdybyśmy byli razem. Ale.. nie czuje tych motylów w brzuchu gdy o tobie myślę, gdy po ciebie idę żeby ci pomóc, teraz to jak obowiązek, troska. Serce nie przyśpiesza mi już na twój widok, już nie na twój...
Sama nie wiem czy chcialabym cofnać ten wieczór. "Ten suk*nsyn znów zlamał mi serce" pierwsza myśl gdy znów wychodziłam z imprezy z odsieczą dla niego.
Może jestem głupia, znów pozwoliłam sobie na chwile nadziei, znów bolało, ale cos się zmieniło nie czułam tego bólu, nie takiego jak za pierwszym razem.
Nie mogę powiedzieć że nie bolało, polały się łzy, ale to było tak jakby wszystko po prostu odeszło. To było mi potrzebne dałam sobie z nim spokój, teraz to wiem. Naprawdę.
Gdy siedziałam obok niego wdychając zapach wódki rozlanej na kołnierz jego koszuli, nie myślałam o nim, chciałam żeby to był ktoś inny.
Wiem, że nie wymaże go z pamięci, ale po raz pierwszy naprawdę nie chce.
Wiem, że mieliśmy coś pięknego, wiem że byłam przez chwile w jego sercu, wiem że on zawsze będzie gdzieś w moim,
ale..
to koniec powtórek z rozrywki i jestem z siebie dumna.
 

 
Zbyt wiele czasu poświęcałam na snucie marzeń, wymyślanie mojego idealnego scenariuszu życia.
Jeśli mogę coś sobie wymarzyć czemu nie mogłabym tego spełnić? Może po prostu czasem czekamy na nie tego księcia.
Wciąż zdarza mi się gubić pantofelka na złym balu, mieszam zaklęcia na szczęście, zamiast w piękna księżniczkę zamieniam się w żabę.
Ale ja też mam swoje dobre wróżki, więc wiem że mam wszystko, aby doczekać swojego "..happilly ever after".
"Nasze życie nie jest ani lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest po prostu zupełnie inne." W.Szekspir
 

 
K:Czuje sile naprawdę czuje mnóstwo siły. Widzę ile pracy przede mną, ale mam plan i wiem co mam robić.
M:Mogłaś skończyć swoją wypowiedź na "mnóstwo siły", naprawdę miałoby to wtedy pozytywny wydźwięk, a tak? Ale jest ok?
Ko prostu pierwszy raz patrzę na ten ogromny dystans jaki muszę przebyć i mam ochotę biec. Już, teraz, zaraz.
Zawsze robiłam listy noworocznych postanowień. Na drugi dzień po sylwestrze wyjmowałam te stare i paliłam je robiąc miejsce nowym. Czułam, że mogę w ten sposób odciąć się od wszystkiego co było, zacząć nowy rok.
Ale w tym razem nie mam takiego zamiaru, wiem co przeżyłam, wiem że to mnie kształtuje, jestem glina, która nieświadomie formuje własnymi rękoma, własnymi decyzjami. Chyba w końcu to zrozumiałam i w końcu mogę zobaczyć w sobie osobę którą zawsze chciałam widzieć w lustrze.
 

 
Drogi 2013 roku!
Na początku chciałabym Ci podziękować za, podsumowując, udanego sylwestra. Za tych wszystkich wspaniałych ludzi których tam poznałam już na twoim początku, za Z. i za pewność siebie która dzięki niemu mam.
A teraz proszę Cię nie zniszcz tego, zaczęliśmy całkiem nieźle i wiesz Drogi 2013, myślę że może nam się dobrze ze sobą współpracować, tylko trzymaj tak dalej!
I żeby tych kilka nad programowych kilogramów zeszło(spokojnie mówię to co roku, ale chociaż Ty mógłbyś wsiąść to na poważnie. No i oczywiście Jego, prosze jeszcze tylko o Niego...
xoxo k.
 

 
Nie musisz wierzyć w cuda wystarczy, że uwierzysz w siebie.
Możesz uciekać, liczyć na nadejście końca świata. Czekać na 21 grudnia z zegarkiem w ręku, puszką coli i miską z popcornem.
Ale możesz też wziętość się w garść.
Wstać otrząsną kurz z skórzanej kurtki, chwycić los za fraki i iść wybraną trasą. Naprawdę możesz, zawsze mogłaś. - powiedziałam patrząc w lustro, nie wierząc w to co mówię, ale bardzo chcąc w to wierzyć.
 

 
K: Chciałabym cofnąć czas, żyć od nowa.
W: Życia nie da się zresetować.
K: Może jeśli zostanę w moim łóżku wystarczająco długo, wszyscy o mnie zapomną, a gdy wyjdę będę mogła zacząć nowe życie?
Wszysto dookoła wydawało się układać. Potrafiła sie uśmiechać, śmiać, to wcale nie były udawane zachowania, niby nic jej nie było, ale najlepiej czuła się w sama w wielkim dwuosobowym łóżku.
Leżąc w nim wygodnie, przykryta grubą pierzyna, czuła się taka malutka. Nie pamiętała, że oprócz kołdry otulają ją fałdki tłuszczu na brzuchu, nie widziała swoich grubych ud i niezgrabnych łydek. Czuła, że jest we właściwym miejscu. Dlatego tak bardzo dziwiło ją, że nikt nie rozumie dlaczego nie chce go opuszczać.
 

 
To nie tak, że chciała schować się przed światem. Uciec od problemów. Tworzyła wokół siebie ten kokon, właśnie po to by zmierzyć się z największym z nich - sama sobą. By przeobrazić się w pięknego motyla.
Z dziecinną naiwnością próbuje złapać białego zająca marzeń. Biegnę za nim, nie uważam na drogę wpadam w dól, lecę...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dlaczego wciąż jestem osoba, która najbardziej komplikuje mi życie?
Nie uczę się na błędach, w kółko popełniam te same, znów zawodzę ludzi na których mi zależy. Stoję po kostki w bagnie własnych pomyłek i brnę w nie dalej, coraz głębiej.
Chciałabym powiedzieć, że od dzisiaj to zmienię odbiję się od dna tak mocno, że już nigdy tam nie wrócę, ale chce uniknąć tandetnych postanowień, niczym te które stawiam sobie co roku w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia.
Pora odrzucić ciągle planowanie, zacząć wprowadzać plan w życie. Tylko działając mogę coś osiągnąć, najpierw muszę naprawić to co spaprałam.. Przepraszam S
 

 
K- Musze schudnąć. Czy to błahe, płytkie, powierzchowne? Tak jak najbardziej, ale tego wlasnie potrzebuje.
M- Przestan masz dobra figure, wszedzie promuje sie te chude laski, a przeciez nawet jesli uwazasz ze masz czegos za duzo mozna ubrac sie tak by niekt tego nie widzial.
K- Widzisz, nie rozumiesz.
Nie lubie ograniczeń, nigdy ich nie lubiła. Bo dlaczego mam się w ten sposób dostosowywac. Chce wyglądać tak by móc nosic to co chce, bo po prostu mi sie podoba, nie dlatego ze "ta bluzka" ukrywa dodatkowe 5kg.Chce czuć ze mam nieograniczony wybór. Chce wygladac dobrze, czuc sie dobrze ze soba, a czuje, WIEM, że to moze mi to dac. Wyznaczam sobie cel i go osiągne! Chce coś zacząć i to skończyc, znów wiedzieć, że coś mi wychodzi, udaje się.
M- Jestes pewna że dalej mówimy o odchudzaniu?
Może nie chodzi tylko o plaski brzuch, węższą talie, chudsze uda?
ZA MIESIĄC BĘDĘ WAŻYŁA 8KG MNIEJ. Ile osób teraz wybuchło śmiechem? n ie wiem ale dodajcie do tej liczby jeszcze jedną - mnie.
Czasami mam siebie samą za kompletna idiotkę, kiedy indziej wiem, że mogę to osiągnąć.
Jeśli sięgać po coś to czemu nie może być od razu z najwyższej półki? Szczerze mówiąc tylko takie "towary" mnie interesują.
Czas wziąć los w swoje ręce, zaczynam od wagi, ale to dopiero początek. Czy skłonił mnie do tego zbliżający się nowy rok, czy przeszłość wywarła na mnie takie piętno? Nie wiem, ale czy naprawdę to takie ważne?
 

 
W- Nie możesz tak żyć.
K- Jak?
W- Po prostu nie możesz rozumiesz. Nie możesz całe życie czuć się komuś coś winna, za wszystko odpowiedzialna, niewystarczająco dobra, ładna czy mądra. Jesteś piękna, mądra, jesteś ważna, proszę cie tylko, żebyś to zrozumiała.
K-...

..Po prostu chciałabym czuć się dobrze ze sobą. Czy wymagam od siebie za wiele? Nie, podchodzę to życia w taki sposób, który nie pozwala mi tak myśleć. Zawsze możesz chcieć więcej, ale jest moment w którym jest po prostu.. DOBRZE. Tak, tak oczywiście zawsze może być lepiej,mam ambicje by ciągle robić coś lepiej. Ale to teraz nie ważne, bo czasem wystarczy jak jest dobrze, gdy jest po prostu dobrze.
Bo nic mi nie jest, po prostu nie jest dobrze.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›